Diecezjalni duszpasterze ds. sportu

Ks. Robert Szczepański

Ks. Michał Zawartowski

Rywalizacja dla Jezusa

autor: Katarzyna Jarzembowska

Księża Michał Zawartowski i Robert Szczepański są duszpasterzami sportu diecezji bydgoskiej. Dzięki ich kapłańskiemu zapałowi na terenie Bydgoszczy i wielu innych miejscowości w diecezji odbywają się turnieje i zawody, które pokazują ducha sportowej ewangelizacji.
Ksiądz grający w tenisa, piłkę nożną, biegający po sali gimnastycznej to dzisiaj „już” norma czy „jeszcze” ewenement?Ks. Michał Zawartowski: – Myślę, że w dzisiejszym świecie, który tak bardzo promuje zdrowy styl życia, to nic dziwnego. Ksiądz, który obok pracy w duszpasterstwie czy szkole dba także o rozwój fizyczny, to dobry przykład dla młodych ludzi, spędzających tak wiele godzin przed komputerem. Ogromną pomocą w prowadzeniu aktywnego stylu życia są powstające – często bardzo nowoczesne – hale sportowe czy tak zwane orliki. Trzeba je wykorzystywać.Ks. Robert Szczepański: – Dziś nie jest to już nadzwyczajne zjawisko. To, co istotne, to sposób w jaki sport można wykorzystać duszpastersko. Może on przecież pomóc w integracji, większym zrozumieniu, poznawaniu siebie, a co najważniejsze – w przekazywaniu najważniejszych wartości: poszanowania drugiego człowieka i odnoszenia się do niego z miłością, pracy nad sobą, zmagania się o bycie lepszym
Często powtarza się, że nie ma lepszej ewangelizacji wśród młodych, jak bycie z nimi w innych miejscach niż szkoła czy świątynia parafialna…Ks. M.Z.: – Z młodzieżą trzeba być, trzeba jej poświęcać czas – chociażby na rozmowę i spotkanie. Oczywiście właściwym miejscem zawsze będzie kościół, w którym młodzi służą Bogu we wspólnocie ministranckiej czy lektorskiej. Także szkoła, w której zdobywają wiedzę. Jestem jednak głęboko przekonany, że boisko sportowe to także dobre miejsce do tego, by manifestować swoją wiarę. Ktoś może powiedzieć, że przecież w sporcie są faule, przekleństwa, korupcja itp. Owszem. Jednak kiedy popatrzymy na życie Jezusa, to widzimy wyraźnie, że On nie bał się przebywać z różnymi ludźmi w różnych miejscach. Wszędzie mówił, że są dla Niego ważni i chce, aby przestali grzeszyć i się nawrócili. Dlatego każdy kapłan powinien swoją postawą i zaangażowaniem pokazać, że sport to nie same negatywy, lecz piękna idea, która łączy. Sport to rywalizacja, wysiłek, łzy sukcesu i porażki. Poprzez sport można kształtować charakter młodego człowieka.Ks. R.Sz.: – Zgadzam się. Uważam, że przebywanie z młodzieżą w różnych miejscach jest świetnym sposobem ewangelizacji młodego pokolenia. Dlatego trzeba nam jak najlepiej wykorzystać dary i talenty otrzymane od Boga, by wśród młodzieży być – i to w sposób autentyczny. Sami – jako diecezjalni duszpasterze sportu – uczestniczymy także w życiu niektórych klubów sportowych Bydgoszczy, chociażby Polonii czy Bydgostii.
Diecezja bydgoska od ponad roku ma w osobach Księży nowych duszpasterzy sportu. Pewnie nie jest łatwo godzić te obowiązki z codzienną pracą w parafii, szkole… Ks. M.Z.: – To, co wyzwala we mnie energię do pracy w tym duszpasterstwie, to pasja, jaką w moim życiu jest sport. Kiedyś, gdy miałem kłopoty z kolanem, leczący mnie lekarz zabronił mi prowadzić aktywny styl życia. Powiedziałem wtedy z lekkim uśmiechem, że wyznaczył mi tak wielką pokutę, jakiej ja nigdy bym penitentowi nie zadał. Dużo prawdy jest w tym, że organizacja duszpasterstwa i imprez sportowych wymaga czasami wiele trudu i wysiłku. Jednak dla nas najważniejsze jest dobro ministrantów i lektorów, jakie wynoszą z rywalizacji sportowej. Nieocenioną pomocą są także ludzie dobrej woli w parafiach, którzy nam pomagają, za co serdecznie im dziękuję. Niewątpliwie radością jest radość młodych, płynąca ze spotkania i wspólnie spędzonego ze sobą czasu. Dlatego dopóki będzie możliwe łączenie obowiązków kapłańskich z duszpasterstwem sportu, zawsze bardzo chętnie będę się angażował i poświęcał swój czas tym sprawom.Ks. R.Sz.: – Mimo obowiązków związanych z pracą w parafii oraz katechezą w szkole staram się robić coś jeszcze. Jak na razie jakoś sobie z tym radzę. Sport zawsze był moją pasją, może dlatego jest łatwiej. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na przychylność księży, z którymi współpracuję. Cieszę się, że w ostatnim czasie udało nam się zorganizować tak wiele zawodów dla ministrantów i lektorów. Dziękuję księżom, którzy w nich uczestniczyli.
Święty Jan Bosco powiedział: „Gdy boisko jest żywe, szatan jest martwy; gdy boisko jest martwe, szatan jest żywy”. Jakie jest współczesne oblicze diecezjalnych duszpasterstw sportu w Polsce?Ks. M.Z.: – Praktycznie każda diecezja w Polsce ma swojego duszpasterza sportu. Nasza w pewien sposób jest wyjątkowa, ponieważ jest ich dwóch. Jeździmy na rekolekcje i ogólnopolskie spotkania, na których – obok modlitwy – omawiamy wspólnie sprawy dotyczące sportu ministranckiego i kapłańskiego. Spotkania z księżmi z całej Polski owocują także tym, że spotykamy się w mniejszym gronie, po to, by chociażby rozegrać wspólnie zawody pomiędzy diecezjami. Trzeba dodać, że z każdego takiego spotkania wyjeżdżamy z nowymi pomysłami, a niektóre udaje się szybko wprowadzić w życie.Ks. R.Sz.: – Ta maksyma jest prawdziwa i wciąż aktualna. Boisko zmienia, kształtuje człowieka, jego charakter, postawę wobec wielu spraw. Dlatego też organizując te wszystkie sportowe „imprezy” dla dzieci i młodzieży, staramy się razem z nimi dążyć ku temu, co dobre i wartościowe – by szatan był martwy.
Jakie zadania stawiają sobie Księża na kolejne miesiące pracy? Może są szczególne dyscypliny, które warto by promować i konsekwentnie rozwijać…Ks. M.Z.: – Dążymy do tego, aby jak najczęściej, tj. raz w miesiącu, organizować rozgrywki Liturgicznej Służby Ołtarza w piłce nożnej i tenisie stołowym. Jesteśmy także otwarci na promocję innych dyscyplin sportowych, jeżeli będzie takie zapotrzebowanie. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że organizacja zawodów nie może kolidować z obowiązkami kapłańskimi. Jeśli chodzi o najbliższy czas? Wiemy, że nie wszyscy ministranci i lektorzy wyjadą na ferie zimowe, dlatego pierwszą „imprezą” w roku 2012 będzie turniej organizowany właśnie pod koniec ferii. Cieszymy się, że udało się uruchomić specjalną zakładkę „Duszpasterstwa Sportu” na stronie diecezji, na której można znaleźć relacje z zawodów sportowych, a także informacje o terminach kolejnych rozgrywek.Ks. R.Sz.: – Zbliża się Euro 2012 w Polsce. Będzie to czas emocji, wielkiego wyzwania dla kadry, ale i naszego kibicowania. Dlatego tą szczególną dyscypliną na pewno będzie piłka nożna, która już na odbywających się turniejach w diecezji gromadzi najliczniejszą grupę młodych ludzi. Będzie też miejsce na tenis stołowy. Pragniemy wprowadzić dziesięciobój sportowy z ustalonymi dyscyplinami. W przyszłości myślimy o obozie sportowym w czasie wakacji. Nie ukrywam, że jeszcze bardziej pragnąłbym wejść – jako duszpasterz sportu – w życie klubów sportowych na terenie Bydgoszczy.
Za nami wiele spotkań z udziałem wielu młodych. Za tymi ogólnikami kryją się konkretne statystyki. Jakie?Ks. R.Sz. i Ks. M.Z.: –Nasza praca to przede wszystkim organizacja turniejów sportowych dla członków Liturgicznej Służby Ołtarza w diecezji. Tych turniejów przez ostatni rok na poszczególnych szczeblach wiekowych odbyło się siedem w dwóch dyscyplinach sportowych, jakimi są piłka nożna
i tenis stołowy. Trzeba podkreślić, że tym, co bardzo nas cieszy, jest fakt, że w każdej kolejnej imprezie bierze udział coraz większa liczba osób. Dla porównania – w pierwszym turnieju tenisa stołowego, który odbył się w Mroczy, wzięło udział 42 uczestników, a w turnieju „mikołajkowym” już 68. Obok tych imprez uczestniczymy w meczach organizowanych podczas różnego rodzaju festynów parafialnych oraz w turniejach piłkarskich księży, którymi są m.in. Mistrzostwa Polski Księży w Halowej Piłce Nożnej. Staramy się także współpracować z klubami sportowymi i ich kibicami. Chcemy w ten sposób podkreślić, że jesteśmy otwarci na to, by wspierać całe diecezjalne środowisko sportowe swoją obecnością i modlitwą.